O Pog(R)adajmy bez cenzury – by Gorky (Part1)

Tekst, który właśnie próbujecie przeczytać przeleżał prawie dwa lata w tzw. szufladzie, gdzie czekał nie tylko na odpowiedni moment by go opublikować ale także na… moment w którym odkleje się od nowo zakupionego Switcha i Zeldy – jaki to dobry szajs.

Jeśli chcecie się dowiedzieć jak wyglądały początki Pog(R)adajmy i nie boicie się błędów ortograficznych, grafomaństwa i dużej dawki sarkazmu to serdecznie zapraszam. Nie zamierzam też owijać w bawełnę, więc jeśli ktoś po przeczytaniu tego tekstu będzie miał jakieś reklamacje, to ma do tego prawo. Księga zażaleń znajduje się na Moliera 5 w Level Up’ie (czyli już jej dawno nie ma).

Historycy wciąż się sprzeczają czy to historia kształtuje jednostkę, czy jednostka kształtuje historię. W tym przypadku, w case study Pog(R)adajmy, był to lokal. Nowo otwarty Level Up na Moliera5 nie był zwykłym lokalem – był obietnicą. Plan był by stworzyć lokal dla graczy, nie tylko z konsolami ale i klimatem. Miejsce gdzie nie wpadniesz na Sebixa i Grażynke podrygujących do biesiadnych hitów i dzięki Bartkowi to się udawało. Gamedevu w Warszawie jest ogrom i po kilku dniach poczty pantoflowej lokal zaczęło odwiedzać sporo osób. W większości był to gamedev, ludzie z zapędami do choroby alkoholowej ale też i zajawkowicze, streamerzy, cosplayerzy i ludzie którym wydawało się że tworzą media gamingowe.

Wszystkich łączyło jedno – byli graczami.

Nie ważne o której godzinie byś wpadł do Level Up, zawsze można było wypić piwo i pograć z ludźmi kochającymi gry. I na tym gruncie mogło powstać Pog(R)adajmy.

Gdy patrzę za okno, to dokładnie pięć lat temu było tak samo – gorąco i syfiasto a lud Warszawy (który w 80% składa się z przyjezdnych mieszkających w wynajętych dusznych kawalerkach po 2tys pln) szukał schronienia w lokalach z klimatyzacją, gdzie mogli by się poddać procesowi zbiorowej alkoholizacji.  Level Up pojawiał się od dwóch tygodni dość często na grupach związanych z Gamedevem a dodatkowo ukazała się informacja o spotkaniu dla graczy, które miało być dobrą okazją do Networkingu. Co prawda prawie wszyscy wtedy się znali, niczym wielka patologiczna rodzina ale czemu by nie wybrać się na gamingowe spotkanie AA (zwłaszcza jak znajomy dzwoni i mówi – „ej z nami z Testro się nie napijesz?„).

Pierwsze i drugie spotkanie w Warszawie organizowane przez Schemata to były dosłownie lata 70′, tyle że bez trawy.
Peace & Make Games not War.
Wszyscy zażarcie dyskutowali ze sobą, wymieniali się spostrzeżeniami po E3 i przede wszystkim dobrze się bawili. Mogli w końcu pogadać z kimś z branży na luzie nie bojąc się że ma podpisaną „lojalkę na 10k ojro”. Wszyscy wymienialiśmy się kontaktami, wiadomościami na nowym wtedy messengerze (Rly) i ustawialiśmy się na kolejny tydzień.
Tzn. miesiąc, bo Schemat zapowiedział od razu, że chce zrobić powtórkę za miesiąc, jednak większość osób miała taki niedosyt, że w ciągu tych 30 dni zorganizowała 8 domówek, 2 grille i 11 „wyjść do Levela”.IMG_1655

Jak łatwo się domyślić kolejne spotkanie było jeszcze większym sukcesem. Siedzieliśmy w ponad 50 osób w piwnicy a klima nie wyrabiała. Każdy przyniósł z działu PR co tylko mógł wynieść i bawiliśmy się przy hurtowych ilościach piwa. Pojawiły się też głosy, by przesunąć imprezę na weekend bo niektóre duże firmy w Warszawie „Crunchują” w tygodniu i nie mogą imprezować wtedy. Było też wiele innych dobrych pomysłów ale pozostańmy przy tym, że powstało Integration Party, Level up Armory Battle Arena (jak ja kocham tą nazwę) i zamykaliśmy lokal o 6 rano. Wiele razy.
(Tak też poznałem Krzychosa, który aktualnie prowadzi Pog(R)adajmy ale nie jesteście godni by poznać tą historię w całości)

Byliśmy jedną wielką patologiczną ale kochającą się rodziną.

Było to widać na Integration Party – ludzie z całej Polski przyjechali zobaczyć już nie tylko Level Up ale i Pog(R)adajmy. Piliśmy ogromne ilości alko i bawiliśmy się przy muzyce z gier. Ludzie się dosiadali i sluchali o grach, o ich tworzeniu i już zostawali na dłużej. Były konkursy z nagrodami a tłum ostrzył sobie zęby na przyniesione przez Schemata Gameboy’e. Były też i firmowe koszulki  zrobione przez Armory i…. było ich sporo. Byłem wtedy pełen podziwu że Schemat, który był wtedy QA, czyli nie śmierdział groszem, zapłacił za koszulki z góry, tak by każdy miał szanse je kupić!
Niesamowita noc i niesamowici ludzie. Coś czego nie tylko nie da się powtórzyć ale też na pewno nie wróci.IMG_2091

Potem zaczął się okres zmian- Winter is Coming.

Wraz z chłopakami byliśmy mocnymi zajawkowiczami – chcieliśmy tworzyć stronę o grach. Niezależna publicystyka i recenzje gier – jednym słowem Brona Cultura (czyli coś co od początku nie mogło się udać). Jak tylko mogliśmy nie tylko pojawialiśmy się na Pog(R)adajmy ale też chcieliśmy promować tą inicjatywę jak tylko się da, w końcu było to coś w naszych oczach rewolucyjnego. Nie było więc innej decyzji niż się zgodzić, w momencie, w którym Schemat poprosił nas o kontynuowanie idei spotkań w Warszawie. Początkowo wszystko miało wyglądać inaczej. Miał być tylko Kraków i Warszawa na luzie. Każdy robi po swojemu, jednak pojawienie się Nadyi wszystko zmieniło. Pojawiła się osoba, która miała nie tylko pomysł ale i wiedzę jak rozreklamować imprezę. I tak Pog(R)adajmy ruszyło w trzech miastach. Chłopaki z Brony prowadzili spotkania a ja podrzucałem nowe idee i torpedowałem 90% pomysłów Nadyi i Schemata. Byłem święcie przekonany że musimy zrobić coś czego nikt jeszcze nie zrobił – jedna impreza w różnych miejscach o tej samej godzinie (sorry Nadya musiałem być wkurwiający). Wtedy też narodził się pomysł by każde miasto miało swój własny kolor – był to żart:
-Ale niech te loga się jakoś różnią
-Ale nie wiemy jak przypisać kolory do miast
-Może niech Katowice mają czorny kolor jak od wyngla?
I tak Katowice dostały kolor Niebieski (od loga… Padbaru chyba?) a Warszawa Level Up’u.
A Kraków żółty bo yolo. True Story Bro.

35240532_1011345965690986_6073306858620190720_n

W części drugiej:
Jak GameDev w Warszawie zaczął się zachowywać jak rozwydrzone dziecko, Prasa przestała o Pog(R)adajmy pisać i czemu zamknięto Level Up.

Do usłyszenia.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *